|
06.03.2007. |
|
Brytyjski rząd poważnie rozważa wprowadzenie "indywidualnych limitów zużycia energii", takich samych dla
wszystkich obywateli - od królowej po najbiedniejszych Brytyjczyków żyjących z zasiłku - pisze dziennik
"The Daily Telegraph".
System ten może zostać wprowadzony w ciągu najbliższej dekady i miałby umożliwić ograniczenie emisji gazów
cieplarnianych do atmosfery nawet o 60% do 2050 roku.
Według gazety, kwoty dozwolonego zużycia energii pochodzącej z nieodnawialnych Źródeł, byłyby zapisane w formie
elektronicznej na specjalnej karcie - np. na proponowanych przez rząd dowodach osobistych bądŹ plastikowych
kartach z punktami, podobnych do tych wydawanych przez supermarkety dla stałych klientów.
Karty trzeba będzie okazywać na przykład przy kupowaniu benzyny czy biletów na samolot, bo zużycie paliwa powoduje
emisję gazów wpływających na ocieplenie klimatu. A sprzedawca potrąci określoną ilość z przysługującej kwoty
energii.
System zakłada też możliwość "handlu emisjami" szkodliwych gazów.
Cytowany przez "The Daily Telegraph" brytyjski minister środowiska Elliot Morley powiedział, że trzeba być
otwartym na rozmaite metody i nie bać się nawet tego, co trudno sobie wyobrazić. Może minąć 10 lat, zanim dyskusja
na ten temat doprowadzi do czegokolwiek, ale moim zadaniem jest proponowanie radykalnych nowych posunięć -
powiedział Morley.
Zdaniem ekspertów, wprowadzenie indywidualnych limitów zużycia energii oznaczałoby dla każdego obywatela
konieczność ograniczenie zużycia energii jedynie o 1,25% rocznie.
PAP
|