| Przyjrzyjmy się temu, co jemy |
|
| 06.05.2007. | ||
Producenci żywności i konsumenciW połowie lat 80. dwudziestego wieku meksykańscy plantatorzy kawy poinformowali holenderską organizację pomocy Solidandad, że z trudem są w stanie wiązać koniec z końcem. - Dopóki zalew kawy na całym świecie będzie wymuszał niskie ceny, pomoc ze strony krajów uprzemysłowionych nie zda się na wiele.Organizacja dowiedziała się przy okazji, że rolnicy i ich rodziny chorowali wskutek używania środków grzybobójczych i innych toksycznych chemikaliów, których stosowanie było akurat modne. Meksykanie musieli wszystko to znosić po to, by odlegli o tysiące mil Holendrzy - a nie oni ich rodacy - mogli delektować się filiżanką espresso lub cappuccino. Solidandad zareagowała tworząc wraz z innymi holenderskimi grupami pomocy Fundację Maxa Havelaara. Max Havelaar był pozytywnym ... bohaterem dziewiętnastowiecznej powieści opisującej nieludzkie traktowanie tubylców w holenderskich Indiach Wschodnich. Fundacja opracowała logo „fair trade", które gwarantowało plantatorom stałą, wyższą od rynkowej cenę, będącą w stanie pokryć im koszty produkcji i zapewnić godne życie, wraz z całym szeregiem korzyści społecznych i środowiskowych - od prawa do organizowania się w spółdzielnie do pewnych podstawowych wymagań dotyczących bezpieczeństwa. W odróżnieniu od niesprawiedliwej relacji, w której konsument kawy - choć nieświadomie - czerpie korzyści z cierpienia plantatora, nabywcy kawy Max Havelaar płacili drobną składkę, aby zapewnić lepsze życie rolnikom i społecznościom po drugiej stronie transakcji.
Idea ta nie była tak zupełnie nowa. Już w latach 50 grupy takie, jak Oxfam w Wielkiej Brytanii, Ten Thousand Wlages w Stanach Zjednoczonych i Stichting Ideele Import w Holandii oferowały produkty pochodzące z krajów rozwijających się. Jednak oddziaływanie takich „sklepów Trzeciego świata" było ograniczone, a rynek niewielki. Prawdziwą innowacją Fundacji Maxa Havelaara było „wprowadzenie żywności spod znaku fair trade na rynek masowy i nawiązanie współpracy z przedsiębiorstwami handlowymi", jak ujęła to Rita Oppenhuizen, zajmująca się w Fundacji sprawami public relations. Piętnaście lat po pojawieniu się w rotterdamskim porcie pierwszej paczki kawy z etykietą Max Havelaar markę tę można spotkać w co najmniej 9 na 10 holenderskich supermarketów. Zdobyła ona ponad 3 procent kawowego rynku. Kawę Max Havelaar podaje się w niższej izbie Parlamentu, większości ministerstw i samorządów lokalnych. W roku 1993 wprowadzono czekoladę opatrzoną marką Max Havelaar - wykorzystuje ją czterech największych wytwórców produktów czekoladowych w Holandii. Miód pojawił się w 1995. Pierwsze banany z certyfikatem Max Havelaar przybyły w roku 1996 (i stanowią dziś 5 procent holenderskiego rynku), a herbata w 1998. PóŹniej koncepcja uczciwego handlu żywnością została jeszcze rozwinięta. W Stanach Zjednoczo¬nych organizacja United Fruit Workers uruchomiła kampanię dotyczącą jabłek, polegającą na współpracy między pracownikami farm, plantatorami jabłek i supermarketami, zmierzającej do zapewnienia pracownikom sadów - z których wielu to imigranci - uczciwej płacy, prawa do tworzenia organizacji oraz dostępu do podstawowych świadczeń pracowniczych. Właściciele gospodarstw w Wielkiej Brytanii pracują nad rozszerzeniem „fair trade" na produkcję lokalną argumentując, że kaprysy wolnego handlu i konsolidacja agrobiznesu doprowadziły do upośledzenia wiejskich terenów tego kraju w równym stopniu, jak Afryki. |
||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

