| Kolektor i paragrafy |
|
| 05.05.2007. | |
Kolektory słoneczne - wyrób budowlanyStudiujac dokumenty zawierajace przepisy dotyczace branży budowlanej można się czasami „złapać za głowę” z uwagi na mnogość obowiazujacych (i zmiennych) ustaw, artykułów i paragrafów. Ale z drugiej strony zmiany w przepisach budowlanych wskazuja na konieczność lansowania wąskiej specjalizacji i bycia po prostu dobrym w swoim fachu.W dniu 7 lipca 1994 r. wprowadzono fundamentalne zmiany w Prawie budowlanym (ustawa - Prawo budowlane Dz.U. nr 89 poz. 414) poprzez uściślenie niektórych pojęć stosowanych powszechnie w „języku budowlanym”. Jeden z podstawowych punktów art. 3 określa najbardziej rozpowszechnione zwroty, takie jak: budowla (pkt. 3), dokumentacja budowy (pkt. 13) czy też aprobata techniczna (pkt. 16) - jako ocena techniczna wyrobu, stajac się swoistym słownikiem budowlanym. Kolejna istotna zmiana w prawie techniczno-budowlanym nastąpiła w dniu 27 lipca 2001 r. (Ustawa o zmianie ustawy - Prawo budowlane Dz.U. nr 129 poz. 1439). Wprowadzone zmiany mogą z pozoru niewiele zmieniać, jednak dla uważnych osób okażą się wręcz fundamentalne w zakresie tzw. wyrobów budowlanych. Może ktoś by się zdziwił, że instalacje w ogóle wiążą się z budową, ale zapis ten wynika przede wszystkim z rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. nr 75 poz.690). Dokument ten jest niejako „elementarzem budowlanym” dla każdego instalatora, murarza, inżyniera czy też projektanta. Biada temu, kto nie zna na pamięć zapisów tegoż rozporządzenia, odnoszącego się do jego specjalizacji zawodowej. Przykładowo zapis o kolektorach słonecznych udało mi się wdrożyć dopiero po trzech latach starań, poprzedzonych 5-letnim okresem wdrażania norm; w rozdziale 4 - „Instalacje ogrzewcze” § 133 ust.1. W rozdziale 7 - „Instalacje gazowe na paliwa gazowe” zostały wprowadzone nowe technologie, jak np. wykonywanie instalacji gazowych z rur miedzianych. Oczywiście różnych ciekawych pojęć technicznych i zapisów jest bardzo wiele, zatem nie sposób ich opisać kilkoma zdaniami, ale trzeba je po prostu przestudiować i to słowo po słowie. Jest to o tyle istotne, że odnosząc się do właściwych zapisów, budując instalacje, mamy pewność poprawności wykonania. Gorzej, jeżeli nowych przepisów nie znamy. Może się bowiem okazać, że wybudowana przez nas instalacja będzie do przebudowy i to za nasze pieniądze. Nowa epokaPowracając do przepisów szczegółowych, należy zaznaczyć, że kolejna gwałtowna rewolucja w przepisach budowlanych nastąpiła w dniu 21 listopada 2003 r. kiedy obwieszczeniem marszałka Sejmu RP w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy - Prawo budowlane (Dz.U. nr 207 poz. 2016) mogliśmy poznać skondensowane przepisy Prawa Budowlanego. Specjalnie używam w tym miejscu wielkich liter, ponieważ od tego aktu prawnego zaczęła się nowa epoka prawna w budownictwie. Z dniem wejścia w życie tych przepisów skończyły się dobre czasy dla osób lekceważących prawo. Nastał czas dla specjalistów i to wysokiej klasy, ludzi dobrze znających swój fach. Warto jednak zaznaczyć, że przepisy te poprzedza grupa wyeksponowanych 44 innych ustaw, których znajomość jest obowiązkowa.Można jednak rzec, że „konia z rzędem” temu, kto powie, że zna wszystkie owe przepisy. Co ciekawe, będąc niedawno w siedzibie powiatowego inspektora nadzoru budowlanego przyglądałem się, jak urzędnicy szczebla powiatowego centralnej Polski szukają odpowiednich przepisów w internecie, aby móc udzielić odpowiedzi w sprawie. Co w takim wypadku ma zrobić zwykły instalator? Proponowałbym nie tylko myśleć o pracy, ale także o szkoleniu i podnoszeniu swojej wiedzy w znajomości przepisów prawa budowlanego. Jeszcze gorzej?Mogłoby się wydawać, że nic gorszego już nas nie spotka. Nic z tego.W dniu 16 kwietnia 2004 r. weszła w życie ustawa o wyrobach budowlanych (Dz.U. nr 92 poz. 881). Już na początku, w art. 2, ustawodawca określa pojęcie wyrobu budowlanego. Wyrób ten, „...do obrotu, ...wytworzony w celu zastosowania w sposób trwały w obiekcie budowlanym...” praktycznie odnosi się do wszystkich części składowych znajdujących się w naszych mieszkaniach czy domach. Do takich elementów należy np. stal użyta w stropie, ale też rura do centralnego ogrzewania czy też antena satelitarna zastosowana na kominie, a także kolektor słoneczny. Wiele osób po zgromadzeniu wyżej wymienionych dokumentów, obejmujących wymienione przepisy, mogłoby się dosłownie załamać. Ale zmiany w przepisach budowlanych wskazują na konieczność lansowania wąskiej specjalizacji i bycia po prostu dobrym w swoim fachu. Kolektor i AGD?Czytając jedna z ofert na temat „aprobat technicznych kolektorów słonecznych”, stwierdziłem, że osoby, które je piszą nie maja właściwego rozeznania w obowiązujących zapisach prawnych. Od roku 1997 pokutuje błąd w tzw. terminologii, gdzie jedna z pań w Głównym Urzędzie Statystycznym, nie mając „zielonego” pojęcia o kolektorach słonecznych, zakwalifikowała je do grupy „urządzenia gospodarstwa domowego”. Oczywiście tłumaczenia póŹniej były takie, że to tylko podgrupa i to na okres przejściowy, ale jak pokazuje życie, najtrwalsze w naszym kraju są właśnie prowizorki.Powracając do sedna sprawy, wyobraŹmy sobie wyrób oferowany w handlu. Czego powinniśmy od niego oczekiwać? Oczywiście, spełnienia wymogów ustawy o:
„Podmianki”Ku swojemu zdziwieniu odkryłem w jednym z bardziej renomowanych sklepów sieci handlowej zestaw instalacji słonecznej, którego dopuszczenie do rynku zaświadcza człowiek, który nie wybudował własnymi rękoma ani jednej instalacji słonecznej. Na domiar złego pod oferowany produkt (oznaczony określonym typem technicznym) wprowadzono zupełnie inny kolektor słoneczny, przedstawiając do niego załącznik z badań naukowych odnoszących się do zupełnie innego wyrobu. Przepraszam bardzo ale obok tego typu spraw nie można przejść obojętnie.Może się zdarzyć za chwilę, że będziemy mieli ofertę wyrobu niemieckiego, a otrzymamy produkt wykonany gdzieś w dżungli, „na kolanie”, który może na domiar złego spaść z dachu i spowodować zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego. WyobraŹmy sobie teraz zwykłego klienta, który nie ma stosownej wiedzy technicznej o kolektorach słonecznych i kupuje urządzenie, które jest innym urządzeniem od tego, ujętego w dokumentacji badawczej. Oczywiście zakupi urządzenie i po jakimś czasie, kiedy nastąpi awaria lub uszkodzenie, dowie się o innym wyrobie niż ten, który zakupił. Jeżeli uszkodzenie spowoduje przerwę w pracy urządzenia, to małe zmartwienie, ale jeżeli dojdzie do poparzenia postronnych osób z rozszczelnionego kolektora lub też nastąpi jego pęknięcie i odpadanie elementów z dachu? Kto wtedy będzie odpowiadał? Ustawodawca od lipca 2001 r. wskazuje na: dealera, punkt handlowy i montera. Oczywiście odpowiedzialność również spada na producenta, który „...wprowadza wyrób na rynek...”. Obowiązujące dokumentyObecnie na rynku handlowym posługujemy się dokumentami dopuszczającymi wyrób budowlany do obrotu w postaci:
Krótko mówiąc porównano kolektor z norma zharmonizowana albo odniesiono do europejskiej aprobaty technicznej bądŹ krajowej specyfikacji technicznej państwa członkowskiego UE lub EOG, uznana za Komisję Europejska za zgodna z wymogami podstawowymi. Obecnie prowadzone są przygotowania do zmian w zakresie aprobat technicznych, które nie będą odnosiły się do norm, a jedynie do wyrobu i jego rzeczywistego przeznaczenia. Zatem istniejąca luka prawna w zakresie oznaczenia „kolektora słonecznego” w PKWiU zostanie zweryfikowana. Co prawda nadal istnieją rozbieżne stanowiska, a Departament Standardów Rejestracji i Informacji przekazuje wciąż tę sama opinię (o funkcjonującym zapisie kolektora słonecznego w podgrupie PKWiU). Na temat opinii GUS, Polskiej Scalonej Nomenklatury Towarowej Handlu Zagranicznego - PCN, a także Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji należy napisać oddzielny artykuł, który poruszy sprawy w sposób bardzo szczegółowy, ale odnoszący się do naszych rozliczeń podatkowych. |
| następny artykuł » |
|---|

