| Mydło antybakteryjne |
|
| 30.04.2007. | |
Znów o wyższości produktu naturalnego nad sztucznym..„Pozbywanie się zarazków jest teraz przyjemniejsze niż kiedykolwiek" przeczytać można na etykietce butelki mydła wpłynie o zapachu owocowym firmy Dial, która wiedzie prym wśród producentów antybakteryjnych mydeł w Stanach Zjednoczonych.Prawda jest jednak taka, że błyskawicznie rosnąca globalna produkcja i korzystanie z tego rodzaju środków pociąga za sobą wcale nie takie przyjemne ryzyko dla zdrowia i środowiska. Mydła w płynie, żele pod prysznic i płyny do ciała o własnościach antybakteryjnych stają się w ostatnich latach coraz bardziej popularne. W Stanach Zjednoczonych 75% mydeł wpłynie i prawie 30% mydła w kostkach zawiera obecnie triclosan i inne składniki chemiczne, których.. zadaniem jest atakowanie zbierających się na skórze bakterii. ![]() Wbrew nazwie, większość z tych związków równie skutecznie zwalcza nie tylko bakterie, ale też wirusy. Oczekuje się, że światowy rynek mydła będzie stabilnie poszerzał się od 5,5 miliarda dolarów w roku 2003 do 6,1 miliarda w 2008 - tak twierdzi Icon Group, globalna firma zajmująca się badaniami rynku. Największy wzrost spodziewany jest w Azji i regionie pacyficznym, gdzie branża przewiduje, że wzrost gospodarczy zwiększy popyt konsumentów na zaawansowane produkty mydlane, w tym także mydła antybakteryjne. W Indiach i Chinach, gdzie mydło wpłynie uważane jest za drogi produkt luksusowy, firma Procter&Gamble produkuje obecnie antybakteryjną wersję swojego mydła w kostkach Safeguard. Wszystkie mydła produkowane są w wyniku reakcji chemicznej zwanej zmydlaniem, w której substancja zasadowa, taka jak soda kaustyczna (wodorotlenek sodowy), potaż (wodorotlenek potasu) lub tradycyjny popiół drzewny (ług) ogrzewana jest z tłuszczami roślinnymi lub zwierzęcymi (łojem) i wodą W procesie tym tłuszcze rozpadają się na płynny glicerol (glicerynę, - która jest zwykle oddzielana innych zastosowań kosmetycznych i farmaceutycznych) i sole kwasów tłuszczowych, które tworzą surowe mydło. Jest ono gotowane w wodzie w celu usunięcia zanieczyszczeń, a następnie wlewane do form i cięte na kostki. Najwcześniejsze ślady użytkowania mydła znaleziono w babilońskich garnkach glinianych z okolic roku 2800 p.n.e. Zanim w roku 1948 wprowadzono zabijające zarazki wersje tego produktu, mydło pomagało nam usuwać mikroorganizmy sprawiając, że znajdujący się na powierzchniach brud i tłuszcze stawały się dostatecznie śliskie, by można było je zetrzeć i spłukać. Po drugiej wojnie światowej wynalezione przez ludzi chemikalia zmieniły tradycyjną recepturę. Są wśród nich środki powierzchniowo czynne, które poprawiają pienienie i rozpuszczalność, dodatki antybakteryjne, takie jak triclosan oraz plastyfikatory, znane jako ftalany. Podobnie jak każda gałąŹ przemysłu, produkcja mydła zużywa surowce i energię, na przykład, paliwa kopalne, do ogrzewania kotłów, a paliwa te zanieczyszczają powietrze w wyniku spalania. Wśród innych produktów ubocznych wymienić można stałe odpady tłuszczowe i chemikalia, które mogą być wypłukiwane i zanieczyszczać zbiorniki wodne. Nie musi jednak tak być: w Tunezji fabryka produkująca mydło z wytłoczyn z oliwek zainstalowała energooszczędne kotły i kontroluje uwalnianie odpadów do atmosfery i wody - zakład ten co roku oszczędza dzięki temu więcej pieniędzy, niż kosztowała przebudowa. Poza ściekami przemysłowymi istnieje jeszcze problem polegający na spływaniu mydła do ścieków po użyciu przez konsumentów. Przeprowadzone przez U.S. Geological Survey w roku 2002 badanie wykazało, że chemikalia zawarte w produktach farmaceutycznych i detergentach - w tym triclosan i ftalany - dostają się do cieków wodnych w całych Stanach Zjednoczonych w niskich stężeniach poprzez wodę ściekową. Jest to sprawa niepokojąca, ponieważ dla większości tych chemikaliów nie ustalono bezpiecznych stężeń w wodzie pitnej. Triclosan i inne substancje antybakteryjne niosą ze sobą trudne problemy zdrowotne i środowiskowe. Produkcja triclosanu może powodować powstawanie bardzo toksycznych dioksyn - zawierających chlor związków zaburzających działanie hormonów i wywołujących raka, które szybko rozpraszają się w środowisku i akumulują w łańcuchu pokarmowym. Triclosan może także powodować nudności, wymioty i biegunkę w przypadku spożycia - a „owocowy aromat" mydła może kusić dzieci. Co jednak ważniejsze, American Medical Association i U.S. Centers for Disease Control and Prevention (CDC) ostrzegają przed korzystaniem z bakteriobójczych mydeł w domu, ponieważ produkty takie przyczyniają się do powstawania odpornych na leki szczepów bakterii. światowa Organizacja Zdrowia zorganizowała kampanię przeciw niewłaściwemu korzystaniu z antybiotyków, zwracając uwagę, że takie choroby, jak gruŹlica, zapalenie płuc i malaria stały się odporne na kilka antybiotyków zwykle używanych do ich leczenia. Działanie triclosanu polega na niszczeniu enzymów znajdujących się w ścianach komórek bakterii, przez co nie mogą one się rozmnażać — celem jest ten sam enzym, co w przypadku antybiotyku o nazwie isoniazid, używanego do leczenia gruŹlicy. Badania wykazały także, że mydła antybakteryjne nie są już bardziej skuteczne w usuwaniu zarazków, niż mydła zwykłe. „Stwierdziliśmy, że bakteriobójcze mydła nie są wcale lepsze od zwykłych", powiedziała Elaine Larson, profesor Columbia University School of Nursing i główna autorka wydanego w 1992 roku raportu National Institutes of Health. Autorzy zalecają mycie rąk zwykłym mydłem i ciepłą wodą po skorzystaniu z toalety i przed przygotowywaniem jedzenia, uznając to za najlepszy sposób zapobiegania przeziębieniom i chorobom związanym z żywnością. Należy też pamiętać o tym, że wbrew nowoczesnym obsesjom związanym z dezynfekcją dom pozbawiony bakterii wcale nie musi być dobry. Prawdę mówiąc taka sterylność może odnosić przeciwny skutek: niedawno przeprowadzone badanie pokazało, że młodzież mieszkająca na farmach i regularnie narażana na działanie kurzu i bakterii rzadziej zapadała na astmę i alergie, niż nastolatki wychowywane na wsi, lecz nie na farmach. Badacze sugerują, że wystawienie na działanie bakterii, grzybów i kurzu może w rzeczywistości pomagać we wzmacnianiu systemów odpornościowych dzieci. Jakie jest rozwiązanie? Konsumenci powinni zaprzestać kupowania antybakteryjnych mydeł i innych produktów czyszczących używanych w gospodarstwie domowym - działanie takie mogłoby w końcu zmusić przemysł do ograniczenia intensywnej promocji i produkcji na całym świecie. „Antybakteryjne mydła i balsamy powinny być zarezerwowane dla chorych pacjentów, a nie dla zdrowych domów", powiedział doktor Stuart Levy z Alliance for Prudent Use of Antibiotics na uniwersytecie Tufts. Aby zatrzymać rozprzestrzenianie się mikroorganizmów w szpitalach, CDC zaleca pracownikom służby zdrowia korzystanie z żelów do rąk na bazie alkoholu, które nie grożą wywołaniem odporności na antybiotyki, jak środki bakteriobójcze. żele takie mogą być także używane w domach, w których jeden z członków rodziny cierpi na AIDS lub inną chorobę systemu immunologicznego. Jednak ze względu na to, że produkty takie nie potrafią zmywać zwykłego brudu, nie mogą zastąpić starego, dobrego mydła. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


