| Woda, plony i dieta |
|
| 04.04.2007. | |
Rolnictwo potrzebuje wodyRolnictwo zużywa około 70% całej wody pobieranej z rzek, jezior i podziemnych zbiorników na Ziemi, a w wielu krajach rozwijających się nawet 90%. Ostatnie prognozy wskazują, że do roku 2025 wiele krajów i dorzeczy rzek znajdzie się w sytuacji, w której 30 lub więcej procent zapotrzebowania na wodę do nawadniania nie będzie mogło być zaspokajanych ze względu na brak tego surowca.Dotyczy to większości dorzeczy w Indiach, dorzeczy Hai i żółtej Rzeki w Chinach, Indusu w Pakistanie oraz wielu dorzeczy w Azji środkowej, Afryce Sub-saharyjskiej, Afryce Północnej, Bangladeszu i Meksyku. Zwiększenie produktywności wody używanej w rolnictwie ma zasadnicze znaczenie dla zaspokojenia potrzeb żywnościowych ludzi, ponieważ brak wody pogłębia się i rozszerza. Zagadnienie to obejmuje główne elementy: dostarczanie i użytkowanie wody na polach w sposób bardziej efektywny, zwiększenie wydajności z litra zużywanego przez plony nawadniane sztucznie naturalnie oraz taka zmiana diety, by można było zaspokoić potrzeby żywieniowe przy użyciu mniejszych ilości wody. Duża część wody zmagazynowanej za zaporami i rozprowadzanej kanałami w celu nawadniania nigdy nie dociera do plonów. Przeprowadzona w roku 2000 analiza pokazała, że efektywność powierzchniowego nawadniania mieści się w granicach od 25 do 40% w Indiach, Meksyku, Pakistanie, na Filipinach i w Tajlandii, od 40 do 45% w Malezji i Maroku i od 50 do 60% w Izraelu, Japonii i na Tajwanie. Spora część tej wody, która nie dociera do korzeni roślin, nie musi być tracona ani marnowana: może na przykład, przesiąkać przez pole lub kanał, zasilając wody gruntowe i stając się zasobem dla innego rolnika. Jednak pewna ilość tracona jest z powodu parowania z gleby i powierzchni kanałów. Tak czy tak, niska efektywność pociąga za sobą wysokie koszty: woda nie jest dostępna w wymaganym miejscu i czasie, niepotrzebnie niszczone są wodne habitaty, w wielu regionach rośnie zasolenie gleby, więcej słodkiej wody zanieczyszczane jest przez sole i pestycydy. W większości regionów nie zanotowano szczególnych postępów, jeśli chodzi o efektywność nawadniania. Kiedy woda do tego celu kosztuje mniej niż piątą część faktycznych kosztów, a sprawy wypompowywania wód gruntowych zwykle nie są ujęte w ramy prawne, rolnicy i osoby zarządzające nawadnianiem nie mają szczególnej motywacji do doskonalenia metod. Zmiany dotyczące terminowości i pewności dostaw wody to warunek konieczny do tego, by sami rolnicy mogli podjąć działania zwiększające efektywność. Na przykład, rolnicy w pewnych regionach Kalifornu chcieliby przejść na bardziej efektywne systemy nawadniania, ale potrzebują do tego większej pewności co do częstości, intensywności i czasu trwania dostaw wody. Jeśli chodzi o zwiększenie produktywności wody używanej do nawadniania, mamy do wyboru całkiem sporo opcji - są wśród nich działania techniczne, organizacyjne, instytucjonalne i agronomiczne. Na przykład, na całym świecie coraz więcej rolników zdaje sobie sprawę, ze systemy nawadniania kroplowego, które dostarczają małe ilości wody bezpośrednio do korzeni roślin przez perforowane rury układane na powierzchni ziemi lub pod nią, pozwalają jednocześnie oszczędzać wodę i zwiększać plony. W porównaniu z konwencjonalnym nawadnianiem zalewowym lub przez bruzdy, metody kroplowe pozwalają często zmniejszyć objętość wody dostarczanej na pola o 30-70% i zwiększać wydajność plonów o 20-90%. Takie połączenie może oznaczać podwojenie lub potrojenie produktywności wody. Na całym świecie metody mikroirygacji (nawadniania kroplowego i mikrotryskaczy) używane są na mniej więcej 3,2 mil hektarów, co stanowi jedynie nieco ponad 1% wszystkich nawadnianych obszarów. Jednak kilka ubogich w wodę krajów wykorzystuje te metody bardzo powszechnie. (Patrz taela 3-3.) ![]() Co więcej, w ciągu ostatniego dziesięciolecia obszar nawadniany takimi technikami znacząco poszerzył się w wielu krajach, na przykład podwoił się w Meksyku i w RPA, poszerzył 3,5-krotnie w Hiszpanii, a niemal 9-krotnie w Brazylii. Także Chiny i Indie, choć na razie na niewielką skalę, zaczęły poszerzać wykorzystywanie nawadniania kroplowego, aby zaradzić narastającym brakom wody. Możliwości zwiększenia ilości plonów z każdej kropli kryją się także w zmianie wzorców i metod produkcji rolnej. Jest to szczególnie istotne w przypadku produkcji ryżu, podstawowego pożywienia mniej więcej połowy ludzkości. Ponad 90% światowego ryżu uprawiane jest w Azji, w której wiele rzek i zbiorników podziemnych jest eksploatowanych nadmiernie, a naciski na doprowadzanie wody ze wsi do miast nasilają się. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza wprowadzanie na szeroką skalę wydajnych i wcześnie dojrzewających odmian ryżu doprowadziło do 2,5-lub nawet 3,5-krotnego wzrostu ilości ryżu otrzymywanego z jednostki zużytej wody - jest to znakomite osiągnięcie. Więcej osiągnąć nie będzie łatwo. Wiele badań wykazało jednak, że tradycyjna praktyka zalewania pól ryżowych przez cały sezon wzrostu nie jest niezbędna dla wysokich plonów. Stosowanie cieńszej warstwy wody lub nawet pozwalanie na to, by pola wysychały między cyklami nawadniania, może w pewnych przypadkach zmniejszyć zużycie wody o 40-70% bez znaczącego obniżenia plonów. Podobnie stwierdzono, że wydajność plonowania zbóż zwykle można utrzymać na tym samym poziomie zużywając o 25% mniej wody do nawadniania, o ile rośliny będą otrzymywać jej dostatecznie dużo na krytycznych etapach wzrostu. Metoda ta, nazywana nawadnianiem deficytowym, staje się obecnie koniecznością w niektórych ubogich w wodę miejscach. Na przykład, na Nizinie Północnochińskiej rolnicy nawadniają dziś pszenicę 3 razy w ciągu sezonu, a nie 5. Dla wielu biednych rolników pytanie nie polega na tym, jak nawadniać efektywniej, lecz jak nawadniać w ogóle. Większość z około 800 mil głodujących lub niedożywionych ludzi należy do rolniczych rodzin mieszkających w Afryce Subsaharyjskiej i Azji południowej. Dla nich konwencjonalne wyposażenie do nawadniania jest zbyt drogie, jednak dostęp do wody do nawadniania stanowi podstawę bardziej stabilnych i produktywnych żniw, większego bezpieczeństwa żywieniowego i wyższych dochodów. Poprawa dostępu biednych rolników do nawadniania poprzez rozpowszechnianie tanich technologii dla małych pól znacznie zwiększyłaby produktywność wody - zapewniając ogromne korzyści zdrowotne i społeczne na każdy skonsumowany litr. Wzorzec takiego sukcesu można znaleŹć w Bangladeszu, w którym biedni rolnicy kupili ponad 1,2 mil poruszanych siłą ludzkich mięśni urządzeń, nazywanych pompami pedałowymi, które umożliwiają im korzystanie z płytkich wód gruntowych i uzyskiwanie plonów do sprzedaży podczas pory suchej, co w pierwszym roku zwiększyło dochody średnio o 100 dolarów na każdą kosztującą 35 dolarów pompę. Znajdująca się w Colorado firma International Development Enterprises wykorzystuje obecnie doświadczenia zdobyte w Bangladeszu i wielu różnych innych krajach w globalnej, międzynarodowej inicjatywie o nazwie Smallholder Irngation Market Imtiative, której celem jest zapewnienie biednym gospodarstwom rolnym dostępu do taniego nawadniania - w tym tanich systemów kroplowych i pomp pedałowych -dążąc do wyciągnięcia z biedy 30 min wiejskich rodzin do roku 2015. W wielu częściach Indii grupy społeczne powracają do korzystania z tradycyjnych zbiorników (sadzawek), stawów i innych konstrukcji, aby zbierać i przechowywać wodę deszczową w celu nawadniania pól podczas pory suchej oraz odnowienia zasobów wód podziemnych. W okręgu Alwar Radżastanu w 500 wioskach zbudowano 2500 sadzawek (nazywanych johod), znacznie zwiększając produkcję roślinną i mleka. Dzięki uzupełnianiu wód gruntowych zbiorniki te podniosły także ich poziom od średnio 60 metrów pod powierzchnią do 6 metrów. Przykłady te to zaledwie kilka z mnóstwa sposobów, na które rolnicy i spółki wodne mogą poprawiać skuteczność nawadniania, lepiej wykorzystywać naturalne opady i zwiększać plony na każdy litr zużytej wody. Indywidualni konsumenci, odpowiednio wybierając swoją dietę, także mają ważną rolę do odegrania - taką, która okaże się podstawowym warunkiem podwojenia produktywności wody w rolnictwie. Różne rodzaje spożywanej przez nas żywności wymagają zupełnie różnych ilości wody. Odmienna też jest w nich ilość substancji odżywczych - energii, białek, wapnia, tłuszczów, witamin i żelaza. Połączenie tych dwóch cech stanowić może miernik produktywności odżywczej wody - a więc tego, ile wartości odżywczej otrzymujemy z każdej jednostki zużytej wody. Korzystając z wymagań wodnych i wydajności plonów w Kalifornii, badacze Daniel Renault i Wes Wallender oszacowali odżywczą produktywność wody dla podstawowych plonów i produktów spożywczych. Rezultaty były bardzo ciekawe: wyprodukowanie 10 gramów białka z wołowiny wymaga 5 razy tyle wody, co dostarczenie takiej samej ilości białka pochodzącego z ryżu, a wyprodukowanie 500 kalorii w postaci wołowiny wymaga 20-krotnie więcej wody, niż z ryżu. (Patrz tabela 3-4.) ![]() Bogata w mięso przeciętna dieta amerykańska wymaga zużycia 5,4m3 wody dziennie na osobę - 2 razy więcej, niż równie (lub bardziej) wartościowa dieta wegetariańska. Nawet częściowe odejście od produktów zwierzęcych znaczyłoby bardzo wiele. Na przykład, zmniejszenie spożywania produktów zwierzęcych o połowę i zastąpienie ich wartościowymi produktami roślinnymi zmniejszyłoby intensywność wykorzystywania wody w diecie Amerykanów o 37%. Wprowadzenie takiej zmiany do roku 2025, kiedy ludność USA prawdopodobnie przekroczy 350 mil osób, zmniejszyłoby potrzeby wody związane z odżywianiem o 256 miliardów m3 rocznie - jest to oszczędność równa rocznemu przepływowi w 14 rzekach Colorado. Pojawiłyby się także inne korzyści - ograniczenie częstości chorób serca, mniej okrucieństwa dla zwierząt i mniej zanieczyszczeń w strumieniach i wylewiskach pochodzących z przemysłowych hodowli. Na całym świecie zapewnienie zdrowej diety dla wszystkich ludzi w obliczu rosnącego niedostatku wody będzie wymagało zmian na obu końcach spektrum odżywiania się. Niemal miliard niedożywionych ludzi musi jeść więcej, aby zdrowo żyć. Poszerzenie dostępu do minimalnych poziomów wody do nawadniania może pomóc w realizacji tego celu. Ważne będzie także bardziej równomierne rozkładanie wody znajdującej się w pożywieniu, poprzez handel i pomoc. A sensowna zmiana w diecie, opisana przed chwilą w odniesieniu do populacji USA pozwoliłaby uwolnić dostatecznie dużo wody, by zapewnić zdrową żywność dla niemal 400 mil ludzi, a więc niemal dla 1/4 przewidywanego wzrostu zaludnienia w krajach rozwijających się do roku 2025. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



