| Energia we wszystkim, co kupujemy |
|
| 24.03.2007. | |
|
We wszystkim, czego używamy, ukrywa się pewna energia, a największy
udział w globalnej konsumpcji energii ma produkcja samochodów,
urządzeń, budynków, a nawet odzieży i żywności. W latach 70-tych
wytwarzanie takich produktów wymagało 25-70% całkowitej energii
(wyglądało to bardzo różnie w różnych krajach). Udział ten zmniejsza się
stale we wszystkich krajach w miarę rozwoju transportu i budownictwa,
jednak wykorzystanie energii w produkcji wciąż rośnie wraz z tym, jak kupujemy i wykorzystujemy coraz to nowe produkty. Wiele wytworzonych towarów, aby do nas dotrzeć, musi przekraczać granice i oceany - u celu podróży energia potrzebna do ich wytworzenia i przemieszczenia me jest uwzględniana w krajowych ilansach. W wyniku tego - zdaniem niektórych ekspertów - intensywność korzystania z energii w niektórych krajach faktycznie rośnie, ponieważ efektywnie importują energię z innych krajów. Jeden z szacunków mówi na przykład, że energia zawarta w towarach importowanych do Australii przekracza tę, która została zużyta do wytworzenia produktów eksportowanych z tego kraju. Energia zainwestowana w jakąś rzecz podczas całego jej życia, od kołyski aż po grób, nazywana jest jej „energią wbudowaną". Ilość takiej energii zależy w dużym stopniu od tego, jakiej technologii użyto do produkcji przedmiotu, stopnia automatyzacji, paliwa oraz sprawności maszyn lub elektrowni, a także od odległości, jaką przedmiot przebywa od miejsca produkcji do miejsca zakupu. Wartości te są bardzo różne w zależności od miejsca, a nawet od domu. Według niektórych szacunków ludzie mogą żyć w typowym domu nawet przez 10 lat, zanim zużyta przez nich w tym domu energia przekroczy tę, którą włożono w wyprodukowanie wszystkich jego elementów - belek stalowych, cementowych fundamentów, szyb i ram okiennych, ceramicznych posadzek i wykładzin podłogowych, ścian z płyt gipsowych, paneli drewnianych lub schodów - oraz w budowę. Energia wbudowana konstrukcji rzadko jest statyczna. W miarę jak ludzie usuwają stare materiały i montują nowe, dobudowują pokoje lub piętra, wbudowana energia domu rośnie. Podobnie jak w przypadku domów, duże ilości energii potrzebne są do budowy naszych samochodów, wznoszenia i eksploatowania zakładów produkcyjnych, a także wytwarzania różnych składników tworzących samochód. Większość energii związanej z produkcją pojazdu zużywana jest na wytworzenie stali, tworzyw sztucznych, szkła, gumy i innych materiałów. Im pojazd większy, tym więcej energii potrzebuje, co rzuca nowe światło na trend w kierunku kupowania większych samochodów oraz luksusowych samochodów sportowych. A kiedy pojazd pojawi się na drodze, jego potrzeby poszerzają się o całą energię wymaganą do budowy i konserwacji dróg i mostów, parkingów, sklepów z częściami i salonów samochodowych oraz mnóstwa stacji enzynowych. Ogólnie rzecz iorąc energia zużywana w związku z budową i eksploatacją samochodu może być o 50-63% większa od zawartej w paliwie zużywanym przez cały okres eksploatacji pojazdu, ogromne są też skutki tego dla środowiska. Jednak największy udział w energii związanej z pojazdami ma ich prowadzenie. Aby jeŹdzić samochodami, wydobywamy z ziemi ropę, przewozimy ją w dogodne miejsca, a następnie rafinujemy, aby otrzymać paliwo. Rafinacja ropy jest jedną z najbardziej energochłonnych branż na świecie - a najbardziej energochłonną w Stanach Zjednoczonych. W roku 1998 rafinacja ropy zużyła 8% całej energii USA.? W wielu krajach coraz więcej paliwa zużywa się na prywatne przejazdy do olbrzymich, położonych z dala od miast hipermarketów, które stopniowo zastępują lokalne sklepiki spożywcze. Dziś wielu ludzi zużywa tyle samo energii, by zdobyć pewne produkty żywnościowe, ile producenci, by dostarczyć je na rynek. A im dalej żywność podróżuje, tym większa jest zawarta w mej energia, nie tylko dlatego, że potrzeba na to więcej paliwa, ale także dlatego, że trzeba więcej środków konserwujących i dodatków, chłodzenia i opakowań. W dużej części świata przewożenie żywności do lokalnych sklepów, a potem do domów, to jedno z największych i najszybciej rozwijających się Źródeł emisji gazów cieplarnianych. Produkcja naszej żywności także wymaga ogromnych ilości energii. Choć wiele z niej pochodzi od Słońca, prawie 21% zużywanych przez nas paliw kopalnych idzie na globalny system zaopatrzenia w żywność. David Pimentel z uniwersytetu Cornell ocenia, że Stany Zjednoczone poświęcają około 17% swoich paliw kopalnych na produkcję i konsumpcję żywności: 6% na produkcję plonów i zwierząt hodowlanych, 6% na przetwarzanie i pakowanie oraz 5% na dystrybucję i gotowame. Pytanie, czy konsumpcja wbudowanej energii rośnie w pewnych krajach, pozostaje otwarte i w dużym stopniu zależy od intensywności zużycia energii w krajach produkujących konsumowane towary. Na przykład, Korea Południowa może pochwalić się najbardziej energooszczędną produkcją stali na świecie, transport drogą morską także jest stosunkowo mało energochłonny. Tak więc eksportowanie koreańskich samochodów do krajów, które wytwarzają stal w mniej efektywny sposób, na przykład do Stanów Zjednoczonych, może faktycznie zmniejszać wbudowaną energię pojazdów poruszających się po amerykańskich drogach. Intensywność zużycia energii w przemyśle wytwórczym w różnych krajach jest ardzo różna. Na początku lat 90-tych Japończycy i Niemcy zużywali mniej niż połowę energii na jednostkowy produkt w przemyśle ciężkim, niż Kanadyjczycy i Amerykanie, przede wszystkim z powodu różnic w cenach energii. Japonia, Korea Południowa i kraje zachodnioeuropejskie mają najbardziej energooszczędne sektory produkcyjne, podczas gdy kraje rozwijające się, państwa byłego loku sowieckiego i niektóre kraje uprzemysłowione - zwłaszcza Stany Zjednoczone i Australia - najmniej efektywne. Jednak niektóre z krajów rozwijających się skorzystały z możliwości szybkiego przeskoczenia do nowoczesnych technologii, rywalizując w dziedzinie efektywności produkcji z Japonią i Europą. Wspierając przedmioty i procesy charakteryzujące się niższą energią wbudowaną, a także produkujące je firmy, konsumenci mogą znacznie zmniejszyć zużycie energii przez społeczeństwo. Niestety istniejące dziś programy nadawania znaków ekologicznych odnoszą się jedynie do bezpośredniej konsumpcji energii przez produkty, a nie do całej zawartej w nich energii, co utrudnia porównywanie towarów. Mimo to wielu konsumentów zaoszczędziło już spore ilości energii stosując recykling i kupując materiały wytwarzane z surowców wtórnych zamiast produkowanych z surowców pierwotnych. Na przykład, wytwarzanie aluminium z materiału recyklowanego wymaga o 95% mniej energii, niż z surowców pierwotnych. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

