START EKOENERGIA                                                                                                                                        Zapraszamy na forum Zapraszamy na blogi Zapraszamy na Chat Mobilny internet Radio internetowe Hobby Lotnictwo
ekoenergia3.jpg

Dotacje i pomoc dla OZE?

Krajowe
Unijne

Darmowe statystyki

ekoEnergia: ogrzewanie, wentylacja pomieszczeń, mądre budowanie, energia solarna, ekologia

Tu jesteś: Promocja na START - obniżamy rachunki za ogrzewanie o 50%!!! arrow Raport o stanie świata arrow Energia tam, gdzie mieszkamy i pracujemy
Energia tam, gdzie mieszkamy i pracujemy Email
24.03.2007.
Na całym świecie ludzie zużywają mniej więcej 1/3 całej energii w budynkach - do ogrzewania, chłodzenia, gotowania, oświetlania i napędzania urządzeń. Zapotrzebowanie na energię związaną z budynkami bardzo szybko rośnie, zwłaszcza w domach mieszkalnych.  Jednak w różnych krajach zużycie energii w domach jest bardzo różne. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych i Kanady konsumują 2,4 razy więcej
energii w domach, niż mieszkańcy Europy Zachodniej.
Przeciętny obywatel krajów rozwijających się zużywa mniej więcej 1/9 tej energii, jaką wykorzystuje średnio mieszkaniec krajów uprzemysłowionych, nawet uwzględniając paliwa nieznajdujące się w obrocie handlowym.

Jednak w krajach rozwijających się w domach zużywa się znacznie większy odsetek energii, ponieważ dostępne paliwa i technologie są niezwykle mało efektywne. W Chinach gospodarstwa domowe zużywają około 40% energii całego kraju, w Indiach jest to 50%, a w większości krajów afrykańskich jeszcze więcej, podczas gdy w krajach uprzemysłowionych wartość ta wynosi 15-25%.

Choć może nawet 1/4 mieszkańców świata nie ma dachu nad głową lub ma niedostateczne schronienie, wielkości mieszkań wielu innych ludzi rosną, mimo że liczba osób na gospodarstwo domowe maleje. Ekstremalnym przypadkiem są Stany Zjednoczone, gdzie średni rozmiar nowego domu wzrósł między rokiem 1975 a 2000 o prawie 38%, do 210 m2 - jest to 2 razy tyle, co typowy dom w Europie lub Japonii i 26 razy więcej, niż przestrzeń życiowa przeciętnego mieszkańca Afryki.

W miarę jak domy stają się coraz większe, głównie ze względu na niskie koszty energii, każdy dom ma więcej przestrzeni do ogrzania, ochłodzenia i oświetlenia, a także więcej miejsca na większe urządzenia i większą ich liczbę. A w miarę zmniejszania się liczby osób na gospodarstwo domowe wskutek działania różnych trendów społecznych, liczba domów niezbędnych dla konkretnej populacji rośnie. Każdy dodatkowy dom potrzebuje materiałów budowlanych, oświetlenia, ogrzewania i chłodzenia, urządzeń, zwykle też samochodów i dróg - wszystko to wymaga energii do wytworzenia i eksploatowania.

Od roku 1973 do 1992 samo zmniejszanie się liczebności gospodarstw domowych w krajach uprzemysłowionych spowodowało 20-procentowy wzrost wykorzystania energii na osobę.

Urządzenia gospodarstwa domowego są najszybciej rozwijającymi się konsumentami energii po samochodach, zużywającymi 30% energii elektrycznej w krajach uprzemysłowionych i produkującymi 12% emitowanych przez nie gazów cieplarnianych. Nasycenie dużymi urządzeniami w tych krajach ciągle odsuwa się w czasie z powodu pojawiania się nowych, na przykład komputerów oraz innych produktów informatycznych, jednocześnie zyski płynące ze wzrostu efektywności od lat 70-tych niwelowane są przez rosnącą liczbę i rozmiary urządzeń.
(Patrz ramka 2-3.)
Na przykład, przeciętna wielkość lodówki w amerykańskim domu wzrosła od roku 1972 do 2001 o 10%, jednocześnie zwiększyła się też ich liczba w przeciętnym domu. Podobną ścieżką podąża klimatyzacja: w roku 1978 systemy chłodzące znajdowały się w 56% amerykańskich mieszkań, większość z nich stanowiły małe urządzenia montowane w oknach. 20 lat póŹniej klimatyzatory stoją już w 3/4 mieszkań, a prawie połowa z nich to wielkie systemy centarlne.

W latach 2000-2020 zużycie energii przez urządzenia w krajach uprzemysłowionych mogłoby wzrosnąć o 25%. Najprawdopodobniej najszybciej rosnącym konsumentem będą urządzenia „wyłączone", czyli znajdujące się w stanie oczekiwania - są to urządzenia, takie jak telewizory, komputery, faksy, wieże stereo i inne, które czuwają, jednak nie są wyłączone z sieci.

Do roku 2020 mogą one zużywać aż 10% całkowitej energii elektrycznej wykorzystywanej w tych krajach, co będzie wymagało niemal 400 dodatkowych elektrowni o mocy 500MW, emitujących rocznie ponad 600 mil ton dwutlenku węgla.

W krajach rozwijających się większość energii zużywanej w budynkach przeznaczona jest na gotowanie, ogrzewanie wody i pomieszczeń - a więc napodstawowe potrzeby - a otrzymywana jest przedewszystkim z paliw tradycyjnych, nieznajdujących się w obiegu handlowym. Na przykład, niemal 3/4 populacji Indii wykorzystuje do gotowania tradycyjną biomasę. Mimo to w krajach rozwijających także rośnie zapotrzebowanie na nowoczesne urządzenia.
Większość wzrostu popytu na energię elektrycznąod roku 1990 ma miejsce w krajach rozwijających się, gdzie zużycie na osobę rośnie szybciej, niż dochody, i gdzie konsumpcja energii dla budynków potroiła się od roku 1971 do 1996.

W AzjiWschodniej i regionie pacyficznym w latach 1985-1997 liczba użytkowników telewizorów wzrosła pięciokrotnie. Jednak stopień nasycenia urządzemami w krajach rozwijających się jest wciąż stasunkowo niski, a zatem potencjał wzrostu pozostaje ogromny. Oczekuje się, że w Indiach sprzedaż niezamrażających lodówek będzie rosła o niemal 14% rocznie. Międzynarodowa Agencja Energii oczekuje, że - przy bieżącej polityce - światowe zapotrzebowanie na energię elektryczną podwoi się w latach 2000-2003, a największe wzrosty wystąpią w krajach rozwijających się, przy czym najszybciej będzie rosło zużycie domowe.

Jednak te same potrzeby można by zaspokoić wykorzystując znacznie mniej energii. Jak dotąd programy zwiększania efektywności okazywały się bardzo skuteczne, a dalsze postępy mogłyby doprowadzić nas bardzo blisko do celu, jakim jest sprostanie tym rosnącym potrzebom.

Po powstaniu wielu stanowych programów, Stany Zjednoczone ustanowiły w roku 1987 ogólnokrajowe normy. W wyniku tego producenci uzyskali wielkie oszczędności w dziedzinie wykorzystania energii przez urządzenia, potrajając niemal efektywność nowych lodówek od roku 1972 do 1999, jednocześnie oszczędzając pieniądze konsumentów.
W Europie wyższe ceny energii wraz z normami i znakami, takimi jak niemiecki „błękitny anioł", wpływają na wybory dokonywane przez konsumentów i skłaniają producentów do wytwarzania bardziej efektywnych produktów, aby wygrać w walce konkurencyjnej, zmieniając przez to całe rynki. (Patrz rozdział 5.)

Jednak wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. Dostępne dziś technologie mogłyby zwiększyć sprawność urządzeń o co najmniej dodatkowe 33% w ciągu najbliższego dziesięciolecia, a dalsze udoskonalenia takich urządzeń, jak suszarki, telewizory, oświetlenie oraz praca w trybie gotowości mogłyby pozwolić uniknąć połowy prognozowanego wzrostu konsumpcji w krajach uprzemysłowionych do roku 2030.

W krajach rozwijających się ludzie mogliby zaoszczędzić nawet 75% energii dzięki udoskonaleniom w izolacji budynków, gotowaniu, ogrzewaniu, oświetleniu i urządzeniach elektrycznych. Niestety upowszechnianie bardziej efektywnych technologii odbywa się niezwykle powoli, ze względu na wysokie koszty początkowe, brak nowoczesnych paliw, takich jak gaz z gazociągu, oraz awarie istniejących systemów dystrybucji.

Doświadczenia zebrane w Tajlandii i Brazylii pokazują jednak, co jest możliwe. Na początku lat 90-tych, stojąc w obliczu 14-procentowego rocznego wzrostu popytu na energię elektryczną, rząd Tajlandii nawiązał współpracęz producentami, zmierzającą do zwiększenia efektywności funkcjonowania budynków, oświetlenia i urządzeń chłodzących (takich jak lodówki i klimatyzatory).
Do roku 2000 Tajlandia przekroczyła własne cele dotyczące oszczędności energii i obniżenia emisji C02 o co najmniej 200%. W samych tylko latach 1996-1998 udział rynkowy energooszczędnych lodówek błyskawicznie wzrósł od 12% do 96%. W Brazylii, w dużym stopniu dzięki znakom ekologicznym i dobrowolnie przyjmowanym normom, konsumenci obniżyli zużycie energii przez lodówki o 15% od roku 1985 do 1993.

Postęp w dziedzinie projektowania i konstruowania budynków także mógłby prowadzić do znaczących oszczędności energii. Zdaniem analityka zajmującego się energią, Donalda Aitkena „budynki wciąż są najbardziej niedocenianym aspektem gospodarki
energetycznej i najmniej wykorzystywaną szansą wprowadzenia oszczędności".

Potencjalne oszczędności w istniejących już budynkach są olrzymie, a konsumenci już zaczęli wprowadzać udoskonalenia. W Unii Europejskiej budownictwo odpowiada za ponad 12% działalności gospodarczej, z czego połowa to remonty istniejących budynków.

Jednak największy potencjał oszczędności kryje się w budynkach nowych, a liczba ich jest niemała - sami Amerykanie w roku 2002 wznieśli 1,7 mil nowych prywatnych domów.
Jako że wiele budynków wykorzystywanych jest przez co najmniej 50-100 lat - a niektóre stoją całe wieki - zbudowanie ich od razu dobrze ma ogromne znaczenie.

Nawet w chłodnych klimatach ludzie mogą obniżyć związane z ogrzewaniem potrzebynowych budynków o 90%, łącząc elementy projektowe i materiałowe, przy czym można także obniżyć zapotrzebowanie na energię do oświetlania i na inne cele.

Większość ludzi nie buduje swoich domów ani biur, a zatem zapewnienie energooszczędności projektów i materiałów budynków to sprawa przede wszystkim przepisów rządowych. Budynki w Kalifornii są znacznie bardziej efektywne energetycznie od średniej amerykańskiej, ponieważ w tym stanie prawo budowlane jest regularnie aktualizowane w oparciu o najnowsze technologie.

Najbardziej chyba do wyobraŹni przemawia fakt, że choć w ciągu 30 ostatnich lat zużycie energii elektrycznej na mieszkańca podwoiło się w pozostałej części kraju, w Kalifornu nie zmieniło się.
Potrzeby energetyczne budynków można ogromnie zmniejszyć bez podwyższania kosztów budowy, stosując całościowe podejście do „zewnętrznej powłoki" budynku (ścian, dachów, fundamentów ltp.) oraz instalacji mechanicznych i elektrycznych. Wiele nowych budynków w Europie oraz regionie Azji i Pacyfiku zbudowano przy zastosowaniu właśnie takiego podejścia - należy do nich budynek Parlamentu Europejskiego w Strasbourgu we Francji, Potsdamer Platz w Berlinie i Aurora Place w Sydney w Australii.

Na całym świecie ludzie budują „zielone" budynki, w których instaluje się dodatkowe oszczędzające energię rozwiązania, takie jak oświetlanie światłem dziennym, naturalne chłodzenie, energooszczędne okna, doskonała izolacja oraz ogniwa fotowoltaiczne.

Zdaniem Rocky Mountain Institute oświetlenie zużywa dziś do 34% amerykańskiej energii elektrycznej, wliczając w to energię potrzebną do odprowadzenia odpadowego ciepła. Samo korzystanie z wyłącznie zaawansowanych technologii oświetleniowych mogłoby zlikwidować potrzebę korzystania ze 120 elektrowni o mocy 1000 MW każda w Stanach Zjednoczonych, oszczędzając pieniądze, a jednocześnie poprawiając zdrowie ludzi oraz produktywność.
Zachęceni programem U.S. Leadership in Energy and Enwonmental Design (LEED)- który stanowi dobrowolnie przyjęty standard „zielonych" udynków - deweloperzy zbudowali w Nowym Jorku pierwszy na świecie ekologiczny wysokościowiec. Osiedle Battery Park City będzie zużywać o 35% mniej energii i o 65% mniej elektryczności w godzinach szczytu w porównaniu z przeciętnym budynkiem, a ogniwa fotoelektryczne będą zaspokajać co najmniej 5% popytu. W Dniu Ziemi w maju 2003 roku firma Toyota otworzyła w Kalifornii nowy zespół budynków, zbudowany ze stali pochodzącej ze złomowanych samochodów, w którym zastosowano energooszczędny projekt i oświetlenie oraz zainstalowano jeden z największych systemów ogniw fotowoltaicznych w Ameryce Północnej.

Od Kalifornu, przez Kenię do Niemiec, konsumenci instalują na dachach domów i firm systemy fotoogniw o bardzo różnej mocy - od maleńkiej do megawatów. W roku 2002 ponad 40 000 posiadaczy domów w Japonii zainstalowało takie instalacje o łącznej mocy 140 MW - wszystko dzięki właściwej polityce rządowej. Lokalne wytwarzanie energii elektrycznej przy użyciu energii słonecznej lub wiatrowej jest nie tylko tańsze od produkcji konwencjonalnej, ale także zmniejsza lub eliminuje straty na transmisji i dystrybucji, których udział waha się od 4 do 7% w krajach uprzemysłowionych do ponad 40% w niektórych krajach rozwijających się.

W innych miejscach ludzie malują dachy lub sadzą na nich rośliny ogrodowe, aby zmniejszyć zużycie energii o 10-50%. Niemcy opracowali nową technologię zielonych dachów, zainspirowaną przez pokryte darnią dachy i ściany na Islandii. Zastąpienie ciemnych, pochłaniających ciepło powierzchni dachów roślinami obniża temperaturę otoczenia i zmniejsza ilość energii potrzebnej na ogrzewanie i chłodzenie. Przykłady zielonych dachów spotkać można na całym świecie, od ratusza w Chicago po port lotniczy Schiphol w Amsterdamie po fabrykę Ford Motor Company Rouge River wstanie Michigan - o powierzchni 4,2 ha.

Komentarze (0) >>
Write comment
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »