| Lepsze wykorzystanie energii |
|
| 24.03.2007. | |
|
Wśród zielonych wzgórz południowej Zachodniej Virginu leżą stare
miasteczka, takie jak Clear Creek, Duncan Fork, Superior Bottom, and
White Oak. W górach tego regionu Appalachów mieszkają jedni z najbiedniejszych ludzi w Stanach Zjednoczonych. Od pokoleń utrzymywali się z wydobycia węgla. Wielu jednak uważa, że dziś „Appalachy są strefą wojny" i że przemysł, który utrzymywał ich mieszkańców przez całe generacje obecnie wpędza ich w biedę. Szczyty gór są ścinane, aby móc dostać się do węgla, który pod mmi się ukrywa. W wyniku takich działań góry stają się nieużytkami, giną lasy liściaste, strumienie wypełniają się toksycznymi ściekami, studnie wysychają, a całe społeczności są przesiedlane. O wiele mil od tych uciętych szczytów ktoś przyjeżdża do domu, przesuwa przełącznik, chcąc tylko rozproszyć ciemność, a nie myśląc o tym, co to oznacza dla świata znajdującego się poza ścianami domostwa. Dla większości ludzi elektryczność jest pewną niewidzialną siłą, która magicznie i cicho wpływa do domu, by oświetlić pokój, ochłodzić lodówkę, ogrzać płytkę kuchenną lub ożywić telewizor. Nie licząc comiesięcznych rachunków z elektrowni, ludzie zupełnie o niej nie myślą. Jednak w chwili, w której ktoś włącza światło lub komputer, uruchamia się reakcja łańcuchowa. Prąd wpływa do budynku z linii przesyłowych, które biegną przez otwarte tereny i ulice miast, by doprowadzić prąd z odległych elektrowni. Na tej drodze wiele energii jest traconej z powodu oporu linii przesyłowych i rozprasza się w postaci ciepła. Aby wytworzyć elektryczność, w większej części świata gigantyczne hałdy węgla przenoszone są pasami transporterów, aby zostać rozdrobnione na proszek, a następnie wrzucone do ognia na palenisku elektrowni. Ogień wytwarza z wody parę, która obraca generator produkujący prąd. W procesie tym elektrownia emituje zanieczyszczenia powodujące występowanie kwaśnych deszczów i smogu, a także rtęć oraz dwutlenek węgla (C02), gaz cieplarniany. Na elektryczność przetwarzane jest nie więcej niż 35% drzemiącej w węglu energii, co oznacza, że niemal 2/3 tracone jest jako ciepło odpadowe, nie przynoszące nikomu korzyści, a często szkodzące pobliskim ekosystemom. Cały ten węgiel trzeba do elektrowni przywieŹć, koleją lub na barkach, z takich miejsc, jak Appalachy południowej Zachodniej Virginn. Wszystko, co konsumujemy lub wykorzystujemy - nasze domy, ich wyposażenie, samochody i drogi, ubrania oraz żywność - wymaga energii do wytworzenia i opakowania, do rozwiezienia do sklepów lub domów, do użytkowania, a następnie do wyrzucenia. Rzadko zastanawiamy się nad tym, skąd energia ta się bierze lub ile jej zużywamy - ani ile tak naprawdę potrzebujemy. Niezależnie od tego, czy ma postać benzyny napędzającej samochód, czy uranu generującego prąd elektryczny, energia potrzebna do wspierania naszych gospodarek i stylu życia zapewnia nam wyjątkową wygodę i korzyści. Jednak pociąga za sobą olbrzymie koszty dla zdrowia ludzi, ekosystemów, a nawet bezpieczeństwa. Konsumpcja energii wpływa na wszystko – od zadłużenia zagranicznego krajów (spowodowanego przez import paliw) po stabilność na Bliskim Wschodzie. Korzystanie z energii wpływa na zdrowie tego pokolenia i pokoleń następnych. Nieefektywne i szkodliwe ekologicznie wykorzystywanie biomasy w biednych krajach prowadzi do wylesiania i pustynnienia terenów, a nieekologiczne użytkowanie paliw kopalnych zmienia globalny klimat. A poszukując bardziej odległych Źródeł paliw, zagrażamy kulturom i sposobom życia ludności plemiennej od Amazonii po Arktykę. Intensywność zużycia energii – a więc ilość energii wymagana do wytworzenia 1 dolara wartości – w globalnej gospodarce zmniejsza się; w ostatnich dziesięcioleciach mamy do czynienia ze stałą poprawą efektywności energetycznej. Jednak te optymistyczne zmiany niwelowane są przez wciąż rosnący poziom konsumpcji na całym świecie. ![]() Nie dziwi oczywiście, że zużycie rośnie w krajach rozwijających się, w których większość ludzi nigdy nie prowadziła samochodu, nigdy nie włączyła klimatyzatora ani nie gotowała na czymś innym, niż drewno czy zwierzęce odchody. W miarę poprawy warunków życia zużycie energii wzrasta i odwrotnie. Bardziej zaskakujący jest olbrzymi wzrost zużycia energii w wielu krajach uprzemysłowionych. Na przykład, w porównaniu z sytuacją sprzed zaledwie 10 lat Amerykanie jeżdżą większymi i mniej efektywnymi samochodami, kupują też większe domy i więcej różnych urządzeń. W wyniku tego zużycie ropy przez Stany Zjednoczone wzrosło w ciągu 10 lat o niemal 2,7 mln baryłek dziennie – jest to ilość większa, niż łącznie zużywają Indie i Pakistan, w których mieszka ponad 4 razy więcej ludzi niż w USA. Czy ten wciąż rosnący popyt nie ma negatywnego wpływu naśrodowisko? Czy konieczna jest fundamentalna zmiana w wytwarzaniu i wykorzystywaniu energii? Rodzaj i ilość energii zużywanej przez ludzi zależy od wielu czynników, takich jak dochody, klimat, dostępne zasoby oraz polityka rządowa i gospodarcza. Poprzez podatki i dotacje, przepisy i normy oraz inwestycje i infrastrukturę, rządy wpływają na to, jak, gdzie, ile i w jakiej postaci wykorzystujemy energię. Jednak my jako konsumenci nie jesteśmy bezsilnymi obserwatorami. To my kupujemy samochody, urządzenia, ubrania, domy oraz inne towary i usługi, kierując się takimi ich cechami, jak cena, moda i wartość. Ostatecznie – w granicach wyznaczonych przez dostępność i zasobność kieszeni – to właśnie konsumenci wybierają to, co chcą kupić i jak chcą z tego korzystać, a więc to oni mogą być motorem zmian. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


