| Unia i Polska o EkoEnergii |
|
| 22.03.2007. | |
|
Ekologiczne ambicje unii europejskiej i polska rzeczywistość. Dwa światy, które w Brukseli próbują znaleŹć wspólny język. Tylko — i aż — dwa dni na to, by określić cele polityki energetycznej Unii. Warszawa próbuje przekonać rozwinięte kraje zachodu, że narzucenie nam restrykcyjnych norm ochrony środowiska niekorzystnie wpłynie na rozwój gospodarczy. W związku z dość znacznymi zmianami klimatycznymi Unia chce dać przykład reszcie uprzemysłowionego świata zwiększając o 20 proc. wykorzystanie przez kraje członkowskie energii odnawialnej i zapowiadając 20-procentową redukcję emisji CO2 do 2020 r. zmiany mają dotyczyć także rynku biopaliw. Bruksela zapowiada, że ich udział w transporcie wzrośnie do 10 proc. Na proekologicznym porozumieniu zależy przede wszystkim przewodniczącemu w tym półroczu pracom Unii Berlinowi. Kanclerz Angela Merkel tuż przed szczytem zapowiadała, że twardo będzie przekonywać Polskę do 20-procentowej redukcji emisji. — Potrzebujemy jasnych celów, bo tylko wtedy przemysł będzie w stanie zainwestować w innowacyjne rozwiązania. Oczywiście musimy rozłożyć ciężar zobowiązań, ale w długiej perspektywie naszym celem musi być większe wykorzystanie energii odnawialnej — zapowiada Angela Merkel. Jej zdaniem, wielką szansą dla polski może być uprawa roślin energetycznych do produkcji biopaliw. Gra toczy się o to, czy wytyczne Unii będą miały charakter wiążący i jak ciężar zmian będzie rozłożony między członków Unii. Do odwagi zagrzewa sam Jose Barroso, który podkreśla, że jedynie wyznaczenie wiążących celów zapewni powodzenie i wiarygodność europejskiej polityki energetycznej, a w rezultacie stabilność dostaw i bezpieczeństwo energetyczne, które będzie podstawą wzrostu gospodarczego. Jego zdaniem, Unia powinna być liderem na skalę światową i przypomina, że Moskwa, Waszyngton i Pekin będą przyglądać się rezultatom szczytu. Czy dojdzie do jakichś wiążących rozstrzygnięć? Pewności nie ma. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

